Zabawa słowem

Zabawa słowem

Delikatne kropelki letniego deszczu kapały nam na twarze. Leżeliśmy na trawie. Było ciepłe, niedzielne przedpołudnie. Snułam w głowie różne plany i pewnie tkwiłabym jeszcze długu w takim na wpół świadomym i nieświadomym rozmyślaniu, gdyby nie jego głos. – Zagramy w jakąś grę? – zaproponował.– Chętnie – odparłam. – Co powiesz na uproszczoną wersję Taboo? Polega…